Jeleniogórski Trakt Śródmiejski · Mały Trakt
Time Gates – Bramy Czasu. Podziemia Jeleniej Góry
Pod Wzgórzem Kościuszki jest około czterech kilometrów korytarzy w skale, z czego półtora kilometra można zwiedzić. Nie są średniowieczne i nie mają nic wspólnego z zamkiem. Pierwsze wykuł w latach 1852–1853 piwowar, żeby mieć gdzie trzymać piwo – resztę dołożyła wojna. Potem był tu magazyn ryb, pieczarkarnia i dyskoteka.
Zaczęło się od szubienicy
Zanim cokolwiek wykopano, mówiono na to wzgórze Galgenberg – Góra Szubieniczna. Stała tu murowana szubienica miejska i służyła miastu od średniowiecza po wiek osiemnasty. Później przyjęła się nazwa Cavalierberg i to ona jest na przedwojennych pocztówkach.
W 1779 roku burmistrz Johann Christoph Schönau kazał zrekultywować teren, posadzić drzewa i wytyczyć alejki. Miejsce egzekucji zamieniło się w pierwszy park miejski Jeleniej Góry – i jest nim do dziś.
Lodówka sprzed epoki lodówek
W 1852 roku jeleniogórski piwowar Gruner zbudował na wzgórzu restaurację Felsenkeller, czyli Skalną Piwnicę, a pod nią wydrążył wielkie piwnice na piwo i wino.
Brzmi prozaicznie, dopóki nie pomyśli się, co to znaczyło w połowie dziewiętnastego wieku. Nie było chłodnictwa. Piwo dolnej fermentacji wymaga niskiej i stałej temperatury, a jedynym miejscem, gdzie taka temperatura występuje sama z siebie, jest wnętrze skały. Więc jeśli chciało się mieć piwo, trzeba było wykuć sobie górę.
Gruner wykuł. A restauracja nad piwnicami stała się jednym z najpopularniejszych miejsc w mieście – widok z jej werandy trafiał na przedwojenne pocztówki.
Wojna rozbudowuje
Podczas drugiej wojny światowej z tych piwnic zrobiono schron przeciwlotniczy. Nie od zera: wzgórze wybrano właśnie dlatego, że wykute komory już tu były, i rozbudowano je – nowe korytarze, cztery duże hale, woda, wentylacja, drzwi gazoszczelne. Schron miał pomieścić najpierw dwa, ostatecznie ponad sześć tysięcy ludzi. Nigdy go nie dokończono; zaawansowanie prac oceniono po wojnie na jakieś siedemdziesiąt pięć procent, a Jelenia Góra nie została zbombardowana.
Stąd bierze się dzisiejsza skala: około czterech kilometrów korytarzy i ponad pięć tysięcy metrów kwadratowych. Piwowar tyle by nie potrzebował.
Drążyli jeńcy wojenni. Kto dokładnie – nie wiadomo: część źródeł pisze o jeńcach francuskich, jedyna relacja oparta na powojennej inwentaryzacji mówi o jeńcach rosyjskich. Pewne jest to, że korytarze pod tym parkiem wykuto pracą przymusową, i to jest jedyna rzecz, którą trzeba stąd zapamiętać.
Magazyn ryb, pieczarki i dyskoteka
Po wojnie zaczęła się seria zastosowań, których wspólnym mianownikiem jest stała temperatura i brak okien. Działały tu – w kolejności, której źródła nie ustalają zgodnie – magazyn Centrali Rybnej, pieczarkarnia, hurtownia chemiczna, a na koniec dyskoteki: najpierw Cosmos, potem UnderGround. Ostatnia zgasła około 2005 roku.
Ryby, pieczarki i dyskoteka w tym samym miejscu nieźle ilustrują, jak miasto radzi sobie z odziedziczoną infrastrukturą: znajduje jej kolejne zastosowanie, aż skończą się pomysły.
Pomysły skończyły się na jakiś czas i korytarze stały puste. Budynek dawnej restauracji nad nimi zajęło z czasem Centrum Szkolenia Kierowców LOK.
Od 2018 roku – Time Gates
W grudniu 2018 roku podziemia otwarto jako atrakcję turystyczną pod nazwą Time Gates – Bramy Czasu.
Są dwie części. Trasa historyczna to około półtora kilometra korytarzy pod Wzgórzem Kościuszki – najdłuższa udostępniona trasa podziemna w Karkonoszach – zwiedzana z przewodnikiem, w 45 do 60 minut. Opowieść dotyczy historii Dolnego Śląska, podanej w formie kolejnych „bram czasu”.
Druga część to trasa naukowa – pokazy fizyczne, z cewką Tesli i eksperymentami z ciekłym azotem. Z historią miejsca nie ma to wiele wspólnego, ale działa na dzieci lepiej niż wszystko inne w tym trakcie.
Dlaczego akurat tutaj
Wzgórze Kościuszki nie jest przypadkowym miejscem. To lita skała tuż przy mieście – wzniesienie zbudowane z granitu karkonoskiego, czyli dokładnie taki materiał, w jakim opłacało się kuć. Gdyby zamiast skały był piasek, trzeba by murować sklepienia, a to zupełnie inne pieniądze.
Jest jeszcze druga rzecz, mniej oczywista. Piwnice powstały w latach 1852–1853, czyli dziewięć lat przed zgodą na rozbiórkę murów – w momencie, gdy Jelenia Góra przestawała być miastem zamkniętym w pierścieniu obwarowań i zaczynała zabudowywać przedmieścia. Te korytarze są rówieśnikami tamtej zmiany. Powstały poza dawnym miastem, bo dawne miasto właśnie przestawało mieć granice.
Zwiedzanie
- Wejścia grupowe o ustalonych godzinach, z przewodnikiem – nie da się wejść „przy okazji”, trzeba trafić na wejście albo poczekać.
- Pod ziemią jest około siedmiu stopni przez cały rok. To była chłodnia i nadal się tak zachowuje – weź coś z rękawami także w lipcu.
- Trasa historyczna zajmuje 45 do 60 minut, z trasą naukową trzeba liczyć więcej.
- Zwiedzanie nocne obiekt prowadzi pod nazwą Trasa Historyczna MAXI, w wybrane terminy.
- Aktualne godziny, ceny i terminy podaje obiekt na stronie timegates.pl – nie przepisuję ich tutaj, bo się zmieniają.
Co zobaczyć w pobliżu
To ostatni punkt Małego Traktu i można go potraktować jako pointę całej trasy: zaczyna się ona przy murach, które miasto zamykały, a kończy pod wzgórzem, w którym miasto zaczęło się rozrastać, gdy tych murów zabrakło.
Samo Wzgórze Kościuszki warto obejść po wierzchu – to wciąż park, z alejkami wytyczonymi jeszcze przez burmistrza Schönaua i widokiem na Karkonosze. Jest tu też Ścieżka Przyrodniczo-Historyczna, a na niej osobliwość, o której mało kto wie: „Przekrój geologiczny przez Sudety Zachodnie”, odsłonięty 3 lipca 1902 roku, długi na dwadzieścia metrów i ułożony z około trzydziestu rodzajów skał według profilu wrocławskiego geologa Georga Güricha.
Po drugiej stronie centrum leży Wzgórze Krzywoustego, czyli punkt pierwszy tego traktu; między jednym a drugim mieści się całe stare miasto.
Najczęstsze pytania
Czy podziemia w Jeleniej Górze są średniowieczne?
Nie. Najstarsze korytarze wykuto w latach 1852–1853 jako piwnice na piwo i wino, a większość systemu powstała dopiero w czasie drugiej wojny światowej. Z zamkiem ani z fortyfikacjami nie mają związku.
Jak długa jest trasa?
Trasa historyczna liczy około półtora kilometra i zajmuje od 45 do 60 minut. Cały system podziemi ma jednak około czterech kilometrów – zwiedza się jego część.
Kto wykuł te piwnice?
Jeleniogórski piwowar Gruner, który w 1852 roku zbudował na wzgórzu restaurację Felsenkeller, czyli Skalną Piwnicę, i potrzebował chłodnego składu na piwo i wino.
Czy trzeba mieć przewodnika?
Tak, trasę historyczną zwiedza się w grupach z przewodnikiem, o ustalonych godzinach.
Czy jest zimno?
Tak, około siedmiu stopni przez cały rok. Piwnice powstały właśnie dlatego, że panuje w nich stała, niska temperatura. Warto zabrać bluzę.
Co było tu wcześniej?
Piwnice restauracji Felsenkeller, potem schron przeciwlotniczy z czasu wojny, a po wojnie magazyn Centrali Rybnej, pieczarkarnia, hurtownia chemiczna i dyskoteki – ostatnia działała do około 2005 roku.
Kto drążył wojenne korytarze?
Jeńcy wojenni. Źródła nie są zgodne co do narodowości: jedne piszą o jeńcach francuskich, inne o rosyjskich. Pewne jest to, że była to praca przymusowa.
Skąd nazwa Góra Szubieniczna?
Bo stała tu miejska szubienica – od średniowiecza po osiemnasty wiek. Park założono na jej miejscu w 1779 roku.
Czy to atrakcja dla dzieci?
Tak – zwłaszcza trasa naukowa z cewką Tesli i pokazami z ciekłym azotem.