Przejdź do treści

Grób Nieznanego Kapłana

Na skraju lasu między Cieplicami a Staniszowem, na wysokości 416 m n.p.m., leży mogiła bez nazwiska. Wiadomo o niej tyle, że spoczywa w niej duchowny i że zginął gdzieś u schyłku wojny. Reszta – nawet wyznanie i narodowość – jest domysłem. A mimo to prawie zawsze pali się tam znicz.

Grób Nieznanego Kapłana w lesie nad Staniszowem – żelazny krzyż z pasyjką, mogiła otoczona łańcuchem na czterech słupkach, przy niej znicze
Żelazny krzyż z pasyjką, łańcuch na czterech słupkach, kamienie i znicze. Nigdzie ani jednego nazwiska (sierpień 2023).

Co wiadomo na pewno

Lista faktów jest krótka i to jest w tej historii najważniejsze. Nie znamy imienia ani nazwiska. Nie wiadomo, czy był to ksiądz katolicki, czy pastor ewangelicki, ani czy był Polakiem, czy Niemcem. Data pochówku – około 1944 roku – pochodzi z pamięci mieszkańców Staniszowa, nie z metryki.

Poszukiwania nie skończyły się na opowieściach. Ksiądz prałat Józef Stec, wieloletni proboszcz parafii w Cieplicach, pisał w tej sprawie do archiwum w Berlinie. Nie znaleziono tam żadnego dokumentu – ani o pochówku, ani o śmierci duchownego w tej okolicy.

Cztery wersje jednej śmierci

Starsi mieszkańcy Staniszowa pamiętali cztery wersje, które trudno ze sobą pogodzić:

  • Powieszenie przez SS – za posługę kapłańską wobec więźniów obozu w Cieplicach.
  • Rozerwanie końmi – wersja najbardziej drastyczna i najmniej prawdopodobna, ale powtarzana.
  • Samobójstwo – w tej wersji grób poza cmentarzem tłumaczy się kościelnym zwyczajem.
  • Napad rabunkowy – śmierć przypadkowa, bez związku z wojną i polityką.

Ks. Stec, pytany o to miejsce, mówił, że „na pewno pochowana jest tu osoba duchowna" i że był to człowiek, „który stawał w obronie tych, którzy inaczej myśleli". Podkreślał przy tym, że pamięć o tym grobie jest bardzo wychowawcza – i to zdanie tłumaczy więcej niż którakolwiek z czterech wersji.

Tło, którego nie wolno mylić z wyjaśnieniem

W 1944 roku w Cieplicach – wtedy Bad Warmbrunn – działała filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, Arbeitslager Bad Warmbrunn. Więziono w niej od 600 do 800 mężczyzn narodowości żydowskiej, głównie z Polski i Węgier, ale też z Belgii, Holandii, Grecji i Czechosłowacji. Pracowali w przestawionej na produkcję zbrojeniową fabryce maszyn papierniczych Dörries-Füllner. Zimą 1944/1945 obóz przeszedł epidemia tyfusu; zmarło około 400 więźniów.

To jest tło epoki i miejsca – nie jest to wyjaśnienie grobu. Żaden znany dokument nie łączy tego obozu z pochówkiem na skraju lasu, a wersja o posłudze kapłańskiej wobec więźniów zderza się z tym, że obóz w Cieplicach był obozem dla Żydów. W okolicy pracowali też przymusowo ludzie z innych krajów i działały inne miejsca odosobnienia. Kto chce uczciwie opowiadać o tym grobie, musi zostawić to pytanie otwarte.

Jak tam dojść

Grób leży na końcu zielonego szlaku spacerowego, który zaczyna się w Cieplicach przy ulicy Poprzecznej, u zbiegu z Ceglaną. Szlak ma 2,1 km i kończy się dokładnie tutaj – nigdzie dalej nie prowadzi. Idzie cały czas pod górę, ale łagodnie: od 337 do 417 m n.p.m., czyli 80 metrów przewyższenia rozłożone na dwa kilometry, i ani metra w dół. Pierwsze 400 metrów to ulice (Poprzeczna, Michejdy), potem drogi leśne, a ostatnie 400 metrów grunt, który po deszczu mięknie. Spokojnym krokiem – jakieś 35 minut.

Mniej więcej w połowie drogi, na 1,2 kilometra, tuż przy ścieżce – pięć metrów w bok – jest źródełko.

Na 1,64 kilometra szlak schodzi się z czerwoną pętlą Głównego Cieplickiego Szlaku Spacerowego i przez 111 metrów idą razem, jednym śladem. Potem znaki się rozstają: czerwony odchodzi w bok, zielony idzie dalej pod górę i po 330 metrach kończy się przy grobie.

Uwaga na znaki: w Cieplicach są dwa szlaki spacerowe oznakowane identycznym biało-zielonym kwadratem. Ten drugi to pętla po uzdrowisku i biegnie kilka kilometrów stąd – z grobem nie ma nic wspólnego.

Tę samą trasę prowadzi aplikacja Szlak Jelonków – z GPS-em, wskazówkami głosowymi i mapą działającą bez zasięgu. Idąc, warto pamiętać o dwóch rzeczach. To nadal grób – cisza i nic więcej. I to jest las: lepiej nie zostawiać tu otwartego ognia. Jeśli chcesz zostawić światło, najbezpieczniejszy jest znicz elektryczny.

Mapa szlaku

Zielona linia to szlak od Poprzecznej do grobu – ten sam ślad, po którym prowadzi aplikacja. Czerwony odcinek to te 111 metrów, na których szlak idzie razem z czerwoną pętlą cieplicką. Kliknij znacznik, żeby zobaczyć, co to za miejsce.

Najczęstsze pytania

Kto jest pochowany w Grobie Nieznanego Kapłana?

Nie wiadomo. Nie znamy imienia, nazwiska ani narodowości, a nawet tego, czy był to ksiądz katolicki, czy pastor ewangelicki. Nie zachował się żaden dokument – ks. prałat Józef Stec, wieloletni proboszcz cieplickiej parafii, pisał w tej sprawie do archiwum w Berlinie i nie znaleziono tam nic.

Kiedy powstał grób?

Prawdopodobnie około 1944 roku, czyli w ostatnich miesiącach wojny. Także ta data jest ustaleniem z przekazów mieszkańców, a nie z dokumentu.

Gdzie dokładnie leży grób?

Na skraju lasu między Cieplicami a Staniszowem, na wysokości 416 m n.p.m. Prowadzi do niego zielony szlak spacerowy, który zaczyna się przy ulicy Poprzecznej w Cieplicach i kończy się dokładnie przy grobie – 2,1 km dalej. Współrzędne: 50,8594 N, 15,7139 E.

Czy grób jest zadbany?

Tak. Mimo że nie ma na nim nazwiska, mieszkańcy opiekują się nim od dziesięcioleci – prawie zawsze pali się tam znicz, pojawiają się kwiaty. To jedno z tych miejsc, o które dba się bez rozporządzenia i bez tablicy.

Jak długo idzie się do grobu?

Od ulicy Poprzecznej w Cieplicach to 2,1 km w jedną stronę i około 35 minut spokojnego marszu. Trasa idzie łagodnie pod górę – 80 metrów przewyższenia na całym dystansie, bez ani jednego zejścia. Aplikacja Szlak Jelonków prowadzi tę trasę i podaje wskazówki po drodze.