Przejdź do treści

Pałac Schaffgotschów Jeleniogórski Trakt Śródmiejski · Duży Trakt · Cieplice

Pałac Schaffgotschów

Podświetlona nocą fasada pałacu Schaffgotschów w Cieplicach widziana z placu Piastowskiego: długa, trzykondygnacyjna elewacja z ryzalitem zwieńczonym kartuszem herbowym, owalne lukarny w dachu mansardowym, przed budynkiem strzyżone drzewa i ławki
Elewacja frontowa z placu Piastowskiego – dwadzieścia jeden osi okien na osiemdziesięciu jeden metrach. Nad środkowym ryzalitem kartusz z herbem Schaffgotschów, czyli podpis właściciela.

Do tego pałacu przez dwa stulecia przyjeżdżano nie dla architektury, tylko dla tego, co stało w środku: osiemdziesięciu tysięcy tomów, zbrojowni z szablą od Jana III Sobieskiego, gabinetów z monetami, ptakami i motylami. Powiększanie księgozbioru nie było kaprysem kolejnych właścicieli, lecz obowiązkiem zapisanym w dokumencie fundacyjnym z 1733 roku. Dziś w tych wnętrzach uczą się studenci, a po zbiorach zostały ślady rozsiane po kilku instytucjach.

Trzeci budynek w tym samym miejscu

Ten pałac nie stanął na surowym korzeniu. W 1777 roku pożar niemal całkowicie zniszczył stojący tu dwór renesansowy, a nową rezydencję hrabia Johann Nepomuk Schaffgotsch kazał wznieść z wykorzystaniem tego, co po pożarze zostało. To trzecia budowla w tym miejscu i jedyna, która przetrwała do dziś.

Projekt przygotował Johann Georg Rudolf – architekt zatrudniony zarówno w dobrach Schaffgotschów, jak i w majątku cystersów krzeszowskich. Ta podwójna posada tłumaczy, dlaczego budynek wygląda tak, jak wygląda: to późny barok, który wyraźnie już nasłuchuje klasycyzmu, bez barokowej ekstrawagancji, za to z porządkiem i powtarzalnym rytmem.

Kiedy dokładnie stanął, zależy od źródła. Tablica przy pałacu podaje lata 1784–1788, broszura miejska 1783–1788, a Wikipedia rozciąga budowę aż do 1809 roku. Najpewniej wszystkie mają rację po kawałku: korpus powstał w latach osiemdziesiątych XVIII wieku, a prace przy całości założenia ciągnęły się jeszcze na początku XIX.

Fasada, którą trzeba obejść wzrokiem

Stań na placu Piastowskim naprzeciw wejścia i policz okna. Elewacja frontowa ma dwadzieścia jeden osi i osiemdziesiąt jeden metrów długości – to jedna z najdłuższych fasad, jakie w Kotlinie Jeleniogórskiej zobaczysz, a przy tym tak spokojna, że łatwo jej długość przeoczyć.

Rytm przerywają dwa ryzality, czyli wysunięte części elewacji, zwieńczone kartuszami z herbem Schaffgotschów. Herb w takim miejscu to nie ozdoba, tylko podpis: informacja, czyja to ziemia i czyj dom. Bryła jest trójskrzydłowa i trzykondygnacyjna, z dwoma symetrycznymi, ozdobnymi wejściami.

Muzeum, które udawało pałac

Najciekawsze w tym budynku jest to, czego już w nim nie ma.

W 1733 roku Hans Anton Schaffgotsch podpisał dokument fundacyjny, który zobowiązywał jego potomków do stałego powiększania rodowej biblioteki. Zobowiązanie działało: w połowie XIX wieku księgozbiór liczył osiemdziesiąt tysięcy tomów. Obok książek były mapy i rękopisy, a wśród nich rzecz ponura – „rewers pilzneński”, dokument, którym cesarz Ferdynand II posłużył się jako głównym dowodem zdrady Hansa Ulricha Schaffgotscha. Ten sam ród, który skrupulatnie gromadził papiery, przechowywał więc papier, który kosztował jednego z nich głowę.

W zbrojowni leżała szabla inkrustowana kością słoniową i kamieniami szlachetnymi – podarunek spod Wiednia od Jana III Sobieskiego. Były też gabinety numizmatyczne, kolekcja ornitologiczna i zbiór motyli, oglądane przez kuracjuszy z takim zainteresowaniem, że pałac funkcjonował w praktyce jako muzeum, do którego przy okazji ktoś mieszkał.

Co się stało ze zbiorami

Po 1945 roku kolekcje zostały rozproszone, ale nie zniknęły z dnia na dzień. Biblioteka przetrwała w pałacu do lat pięćdziesiątych. W latach 1947–1952 mieściła się tu Stacja Naukowa i Biblioteka imienia Jerzego Samuela Bandtkiego, a w latach 1954–1963 – Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze, które dopiero później przeniosło się do pocysterskiego klasztoru po sąsiedzku.

Ze starodruków sto osiem przechowuje dziś Zakład Narodowy imienia Ossolińskich we Wrocławiu, kolejne są w Bibliotece Uniwersyteckiej. Część zbiorów przyrodniczych ocalała w cieplickim Muzeum Przyrodniczym – i to jest powód, dla którego warto połączyć te dwa punkty traktu jednym spacerem: tam stoją okazy, które kiedyś oglądano tutaj.

Sala balowa, dziś aula

Wnętrze, o które warto zapytać przy wizycie, to dwukondygnacyjna sala balowa, zaprojektowana przez mistrza Kurza z Kowar, o ścianach i suficie bogato pokrytych sztukateriami. Dziś służy jako aula – i jest to jeden z tych przypadków, gdy zmiana funkcji budynkowi nie zaszkodziła: sala nadal robi robotę, tylko zamiast tańczących ma słuchających.

W latach 1865–1866 wnętrza przebudowano w duchu historyzmu, więc to, co widać, jest warstwą dziewiętnastowieczną nałożoną na osiemnastowieczny układ. Remont powojenny przeprowadzono w latach 1949–1951.

Pałac dziś

Od 1975 roku mieści się tu filia Politechniki Wrocławskiej. Budynek żyje więc normalnym rytmem uczelni, a poza zajęciami bywa miejscem koncertów, spotkań literackich i spektakli. Wnętrza udostępniane są po wcześniejszym uzgodnieniu – nie jest to muzeum z kasą biletową, więc nie licz na wejście z marszu. Sama fasada i plac przed nią są dostępne zawsze.

Pałac wpisano do rejestru zabytków 31 maja 1950 roku, w pierwszej fali powojennej ochrony zabytków na tych ziemiach.

Na placu przed fasadą siedzi para jelonków ze Szlaku JelonkówCiepliczanka i Zdrój, na ławeczce wspartej na sercu. To pierwsze figurki, które mija się na Dużym Trakcie.

Dlaczego ten punkt spina cały Duży Trakt

Idąc Dużym Traktem, przechodzisz w praktyce przez majątek jednego rodu. Schaffgotschowie sprowadzili tu cystersów już w 1403 roku, fundowali kościoły, mieli krypty w kościele świętego Jana Chrzciciela, a nad Sobieszowem stoi ich zamek Chojnik. Pałac w Cieplicach jest środkiem tej opowieści – miejscem, w którym rodowa potęga zamieniła się w bibliotekę, zbrojownię i gabinety. Jeśli masz zapamiętać z tego traktu jedno nazwisko, to właśnie to.

Najczęstsze pytania

Czy można wejść do środka?

Tak, ale po uzgodnieniu – w budynku działa filia Politechniki Wrocławskiej, a nie muzeum. Wnętrza bywają też dostępne przy okazji koncertów i spotkań.

Kto zbudował pałac i kiedy?

Fundatorem był hrabia Johann Nepomuk Schaffgotsch, projekt przygotował Johann Georg Rudolf. Korpus powstał w latach osiemdziesiątych XVIII wieku, po pożarze z 1777 roku, a prace przy całości ciągnęły się jeszcze na początku XIX wieku.

Co się stało ze słynną biblioteką?

Została rozproszona po 1945 roku. Sto osiem starodruków trafiło do Ossolineum we Wrocławiu, kolejne do Biblioteki Uniwersyteckiej; sama biblioteka fizycznie przetrwała w pałacu do lat pięćdziesiątych.

Czy zbiory przyrodnicze można gdzieś zobaczyć?

Częściowo tak – w Muzeum Przyrodniczym w Cieplicach, w dawnym klasztorze cysterskim, kilka minut spacerem od pałacu.

Jak długa jest fasada?

Osiemdziesiąt jeden metrów i dwadzieścia jeden osi okiennych.