Jeleniogórski Trakt Śródmiejski · Duży Trakt · Cieplice
Tężnia
Na trasie pełnej budynków liczących po kilkaset lat ten punkt ma ledwie kilka. Tężnia solankowa nad Kamienną powstała razem z bulwarem, który otwarto 19 listopada 2019 roku. Nie ma tu czego zwiedzać w zwykłym sensie – przy tężni się siada i oddycha. I właśnie dlatego warto ją mijać powoli, zamiast odhaczyć w przejściu.
Najmłodszy punkt Dużego Traktu
Kościół świętego Jana Chrzciciela ma metrykę sięgającą XII wieku, Długi Dom prawdopodobnie XIII, pałac stoi od lat osiemdziesiątych XVIII stulecia. Tężnia jest od nich młodsza o kilkaset lat i to nie jest zarzut, tylko informacja o tym, czym Cieplice są dzisiaj: uzdrowiskiem, które nadal się rozbudowuje.
Ta konstrukcja pokazuje przy okazji, jak zmieniło się rozumienie kuracji. Przez osiemset lat chodziło o wodę – żeby się w niej zanurzyć albo ją wypić. Tężnia nie służy ani do jednego, ani do drugiego. Służy do oddychania.
Jak działa tężnia
Zasada jest prosta i stara. Solanka spływa po ścianie wypełnionej gałęziami – w polskich tężniach zwykle tarniny – a wiatr i słońce odparowują z niej wodę. Sól i pierwiastki, które w niej były, zostają w powietrzu w postaci drobnego aerozolu. Człowiek stojący obok wdycha coś zbliżonego do powietrza znad morza, tylko na kilkudziesięciu metrach zamiast na plaży.
Dlatego przy tężniach ustawia się ławki: to obiekt, przy którym najlepiej usiąść na kwadrans, zamiast go oglądać.
Tężnie zbudowano dla soli, nie dla zdrowia
Warto wiedzieć, że konstrukcja, przy której siedzisz, ma rodowód przemysłowy.
Najstarsze i największe w Europie tężnie stoją w Ciechocinku i budowano je w latach 1824–1859 jako część zakładu produkcji soli. Ich zadaniem było zagęszczanie solanki: woda spływała po gałęziach, część odparowywała, a to, co zostawało, było już na tyle stężone, że opłacało się z tego warzyć sól.
Zdrowotny aerozol, dla którego dziś się do tężni przychodzi, był wtedy efektem ubocznym. Robotnicy pracujący przy warzelniach mieli po prostu mniej kłopotów z drogami oddechowymi niż reszta – i dopiero z tej obserwacji zrobiono uzdrowiskową usługę.
Cieplicka tężnia jest więc potomkiem urządzenia przemysłowego, przeniesionego do parku i pozbawionego pierwotnego zadania. Ma robić dokładnie to, co kiedyś było ubocznym skutkiem produkcji.
Bulwar, czyli po co to w ogóle powstało
Tężnia nie stanęła sama – jest częścią Bulwaru nad Kamienną, a projekt bulwaru wyjaśnia, dlaczego akurat tutaj.
Zakres prac obejmował ciągi piesze z dostępem dla osób z niepełnosprawnościami od ulicy Cieplickiej i od ulicy Piotra Ściegiennego, montaż dwudziestometrowej tężni, schody łączące teren bulwaru z zespołem pocysterskim, oświetlenie, małą architekturę i zieleń.
Zwróć uwagę na te schody. Bulwar spina brzeg rzeki z dawnym klasztorem, czyli z Muzeum Przyrodniczym i kościołem świętego Jana Chrzciciela. To nie jest atrakcja dostawiona nad wodą, tylko połączenie między punktami traktu, które wcześniej były rozdzielone skarpą.
Potwierdzają to zresztą partnerzy inwestycji: parafia świętego Jana Chrzciciela w Cieplicach oraz Uzdrowisko Cieplice. Dwa inne punkty tej samej trasy.
Ile to kosztowało
Cały bulwar wraz z tężnią kosztował 2,2 miliona złotych, z czego 85 procent stanowiła dotacja z Unii Europejskiej – z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego. Prace wykonało konsorcjum firm Filigran, Tektonike i AXYO.
Podaję te liczby nie dla porządku, tylko dlatego, że mówią coś o dzisiejszym uzdrowisku: najmłodszy punkt traktu powstał z pieniędzy unijnych, tak samo jak większość infrastruktury turystycznej w tej części Karkonoszy.
Co jeszcze ma tu powstać
W 2022 roku miasto ogłosiło przetarg na palmiarnię w Parku Zdrojowym wraz z czterema tężniami solankowymi. Palmiarnia ma być pasażem uzdrowiskowym pod kolebkowym szklanym dachem: 58 metrów długości, od 11 do 16 metrów szerokości, prawie 11 metrów wysokości, około 761 metrów kwadratowych powierzchni, z roślinnością głównie śródziemnomorską. Cztery nowe tężnie mają być drewniane, każda niecałe pięć metrów wysoka.
Na sierpień 2026 roku nic z tego jeszcze nie stoi. Piszę o tym, bo plan jest publiczny i wart odnotowania – ale wyraźnie jako plan. Gdyby palmiarnia powstała, byłaby największą nową atrakcją Cieplic od lat.
Co możesz tu zrobić
Usiąść. To brzmi banalnie, ale jest jedyną sensowną instrukcją obsługi tężni: kwadrans w zasięgu aerozolu robi więcej niż pięć minut robienia zdjęć.
Bulwar nadaje się przy tym do przerwy w połowie trasy – jest tuż przy rzece, ma ławki i oświetlenie, a schodami wchodzi się wprost do dawnego klasztoru. Jeśli idziesz Dużym Traktem od strony placu Piastowskiego, to naturalne miejsce na odpoczynek przed dalszą częścią.
Najczęstsze pytania
Kiedy powstała tężnia w Cieplicach?
Otwarto ją razem z Bulwarem nad Kamienną 19 listopada 2019 roku.
Po co się chodzi do tężni?
Żeby oddychać powietrzem nasyconym aerozolem solankowym. Solanka spływa po ścianie z gałęzi i odparowuje, a to, co zostaje w powietrzu, wdycha się, siedząc obok.
Czy to ta sama woda co w termach?
Nie. Termy korzystają z cieplickich wód termalnych, które są słabo zmineralizowane. Tężnia potrzebuje solanki, czyli wody mocno zasolonej.
Czy w Cieplicach jest palmiarnia?
Jeszcze nie. Projekt palmiarni z czterema tężniami w Parku Zdrojowym ogłoszono w 2022 roku, ale na sierpień 2026 obiekt nie powstał.
Jak dojść do bulwaru?
Zejściami od ulicy Cieplickiej albo od ulicy Piotra Ściegiennego; oba są dostosowane dla osób z niepełnosprawnościami. Ze strony klasztoru prowadzą schody.